czwartek, 28 lutego 2013

Nauka, nauka, nauka...

Hejka, hejka ;)
jutro piątek. Tydzień zleciał dość szybko i dość fajnie :). Trochę nauki było no ale w sumie po to szkoła. Dziś mieliśmy zastępstwo na matmie no i też była matma. Chodziliśmy rozwiązywać działania no i poszedł taki jeden chłopak i nie umiał go do końca rozwiązać. Pani na to "masz prawo nie rozumieć, po to jesteś w szkole, żeby się tego nauczyć". Strasznie mi się to spodobało, bo już byłam gotowa, że zaraz usłyszę jak się na niego wydrze czy coś w tym stylu. Fajnie zareagowała. Miała racje bo właściwie po co jest szkoła? Po to by się nauczyć. Nikt nie jest geniuszem. Ktoś coś zrozumie za pierwszym razem a ktoś za dziesiątym i nie mamy prawa się do tego przyczepić.Hmmm... np. moja pani od niemca. Mam niemiecki dopiero od tego roku, a ona od nas wymaga coraz więcej. Fakt, mamy go raz w tygodniu i trochę już minęło czasu od początku roku, ale nic nie zmienia, że mamy prawo nie rozumieć tego języka. W szczególności, że to NIEMIECKI.
Tak samo denerwuje mnie trochę zachowanie nauczycielek, które mówią "Tego tłumaczyć nie będę, mieliście to w poprzedniej klasie/podstawówce" itp. HALO, nie wiem czy ktoś by pamiętał wzory/obliczenia z zeszłego roku. Nie chodzi o to, by omawiać cały temat/dział ale chociaż o przypomnienie, a nie, że zaraz przechodzimy do zadań a czasem nawet od razu kartkówki. Bez celu przecież autorzy książek nie piszą tych rzeczy w podręcznikach/ćwiczeniach
Także sumując moją wypowiedź, w szkole jesteśmy po to by się NAUCZYĆ, a nie po to by rozwiązywać np. zadania, by się sprawdzać. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy prawo czegoś nie rozumieć.
Trochę się rozpisałam na ten temat. Lubię pisać o takich rzeczach, gdzie mogę wyrazić swoje zdanie. Sądzę, że więcej się będzie takich pojawiać, jak tylko znajdę temat o czym to ma być.


Z myślą o jutrze ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz