Hej, hej :D Co za ciężki tydzień... Mamy teraz "tydzień matematyczny" i mówie Wam... Coś okropnego. Pani mnie wcisnęła w przedstawienie, role niby umiem ale dopiero wczoraj zaczęłam się uczyć i jestem cyfarka 2! Super nie? -.-
No to tak w niedziele byłam u babci z psem i biegłam z nim :D
W poniedziałek miałam sprawdzian z chemii, nawet ok poszedł...
We wtorek luz, tyle, że w kosza graliśmy...
W środa miałam kartkówkę z biologii i pracę klasową z angielskiego.
Dziś miałam pracę klasową z polskiego i kartkówkę z muzyki
Jutro mam prace klasową z niemieckiego i gram to przedstawienie...
Dziś tak ogólnie to ja i moja przyjaciółka, która ma dziś urodzinki (;3) miałyśmy dać wierszyk ze słów matematycznych, ale coś tam źle zrobiłyśmy i możemy poprawić i jutro damy nowe... Mam nadzieję, że wychowawczyni się o tym nie dowie bo chyba by nas zabiła XD
Spektakl coraz bliżej bo już 22 marca się wybieramy do pałacu młodzieży. Ale jeszcze gramy na drzwiach otwartych dzień przed czyli 21 marca :) Próby są tylko gdy mamy możliwość ich robienia. Stałe próby mamy w poniedziałki i wtorki a jak mamy czas to robimy. Jeszcze na ten sam (21 marca) dzień muszę nauczyć się kwestii z Romea i Julii... 36 linijek... No cóż dam radę, tak właściwie to nie mam wyboru. :D Już mam dosyć tego tygodnia a jeszcze w weekend przyjeżdżają córki mojego no ojczyma... Jedna ma 3 latka a druga 8 i po prostu masakra, ze tak powiem. CHYBA SIĘ ZAMKNĘ W POKOJU XD.
Dobra, ja lecę bo muszę się uczyć na ten niemiecki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz